








Jeśli ktoś liczył, że środa przyniesie chwilę wytchnienia od światowych absurdów, powinien na wszelki wypadek przestać liczyć. Wydarzenia geopolityczne nie znają litości ani kalendarza. Oto więc podsumowanie dnia, który równie dobrze mógłby być scenariuszem odcinka „Czarnego lustra”, tylko bez technologii, a z jeszcze większą ilością hipokryzji, fałszywych paszportów i dyplomatycznego bełkotu.
NAWROCKI MARZY O ZEŁENSKIM, PRZYDACZ ŚCIEMNIA JAK Z NUDNEGO CV
Kancelaria Prezydenta RP znowu postanowiła zaznaczyć swoją obecność w świecie rzeczywistym. Marcin Przydacz – człowiek, który mówi jakby wciąż cytował broszurę z Instytutu Wolności – ogłosił, że możliwe jest spotkanie Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim. Co prawda nie wiadomo gdzie, kiedy ani po co, ale „rozmowy trwają”. Ot, klasyczna dyplomacja po polsku: dużo piany, zero espresso.
Na szczęście przynajmniej wykluczono spotkanie w Ugłach na Wołyniu — miejscu, gdzie w 1943 roku doszło do jednej z najbardziej brutalnych zbrodni ludobójczych w relacjach polsko-ukraińskich. Przez chwilę wyglądało to tak, jakby ktoś chciał odfajkować historyczne pojednanie w miejscu symbolicznego horroru. Ale nawet Przydacz zrozumiał, że takie spotkania to nie piknik z koszykiem i wiankiem pojednania. A może ktoś z Pałacu w końcu sięgnął po książkę.
LEON XIV I TRUMP, CZYLI WATYKAN KONTRA KRAJ MEMÓW
Tymczasem prezydent Ukrainy nie czekał na Nawrockiego i spotkał się z kimś, kto ma realne wpływy — papieżem Leonem XIV. Spotkanie odbyło się w atmosferze pełnej powagi, ale z tłem absurdu w postaci pytania o plan pokojowy Donalda Trumpa. Papież odpowiedział z typową dla siebie łagodnością i sarkazmem godnym wytrawnego polityka: „Nie czytałem tego planu, ale sądzę, że zagraża on sojuszowi między USA a Europą”. Krótko mówiąc — nie znam, ale potępiam. I słusznie.
Plan Trumpa? Raczej zarys snu chorego maklera. W skrócie: zbliżyć USA do Rosji i Chin, opuścić NATO, zwinąć bazy, odciąć Europę i zbudować C5 — nowy klub supermocarstw, który brzmi jak nazwa grupy przedszkolnej z problemami adaptacyjnymi. Kiedy Trump mówi o pokoju, gdzieś w Pentagonie spada filiżanka.
KONGRES USA: PROJEKT WYJŚCIA Z NATO, BO PO CO KOMU MĄDROŚĆ
W amerykańskim Kongresie pojawił się projekt ustawy o wyjściu z NATO. Serio. Republikańscy geniusze strategii międzynarodowej uznali, że najlepszym ruchem wobec zagrożeń ze strony Rosji i Chin będzie… kapitulacja. Mówią o „suwerenności”, ale pachnie to raczej izolacjonizmem na sterydach i wspomnieniem po Monroe’u. Może od razu zaproponują członkostwo w OUB (Organizacji Ukrytych Bratanków — Moskwa, Pekin, Teheran, Pjongjang).
AFRYKAŃSKA ŚRODA, CZYLI PUCZ JAK KAWA Z LODEM: ZIMNY, GORZKI, STAŁY
W Beninie też było wesoło, jeśli ktoś uznaje pucze za rozrywkę. To już dziewiąta próba wojskowego zamachu stanu w Afryce Zachodniej od 2020 roku. Podpułkownik Pascal Tigri (brzmi jak postać z animacji, ale to człowiek z czołgiem) ogłosił w państwowej telewizji, że bierze władzę, bo prezydent nie radzi sobie z islamistami. Benin! Państwo, które mogłoby być synonimem „w miarę stabilne”, musi teraz tłumaczyć się z czołgów na ulicach.
Sąsiedzi powiedzieli „niet” i przeprowadzili interwencję. Uratowano prezydenta, pucz został spacyfikowany, Tigri pewnie gdzieś się chowa z wyłączonym telefonem. Kraj wraca do normy, czyli do stanu przedpuczowego – i do kolejki do następnego puczu. Bo tam demokracja to często konkurs tymczasowości.
NURKOWIE Z ANDROMEDY I PODWODNE TEORIE SPISKOWE
Śledztwo ws. ataku na gazociąg Nord Stream nabiera rumieńców. Fałszywe paszporty nurków z jachtu „Andromeda” — brzmi to jak crossover „Bonda” i „Ojca Mateusza”. Nurkowie, jacht, ładunki wybuchowe i kremlowska mgła tajemnicy. Wiadomo jedno: gaz poszedł w powietrze, a Zachód wciąż nie wie, komu wystawić fakturę.
W międzyczasie rosyjscy oligarchowie składają pozwy o odszkodowania. Tłuste koty Moskwy uznały, że zamrożenie ich jachtów i willi to zamach na prawa człowieka. Prawdopodobnie tych samych praw, które ich koledzy łamią w Buczy. Sądząc po determinacji, Putin rozdaje medale za każdą łzę uronioną w sądzie UE.
ŻUREK KONTRA NENAWIŚĆ, CZYLI ŚWIATŁO W TUNELU
W Polsce Waldemar Żurek — sędzia z zasadami, który przeżył tyle, że mógłby otworzyć escape room dla demokratów — ogłosił powstanie grupy prokuratorów zajmującej się walką z mową nienawiści. W kraju, w którym publiczne dyskusje przypominają bitwę na błoto między trollami a sędziami pokoju, to jak rzucenie się z mopem do piekła.
Póki co nie wiemy, czy grupa powstrzyma internetowych gladiatorów z Konfederacji, ale na pewno zrobi więcej dobrego niż osiem lat Ziobry i jego prokuratorskiego cyrku. Oby tylko nie skończyła jako eksponat w Muzeum Niespełnionych Reform.
KOSINIAK I MIGI, CZYLI PSL W KOSMOSIE
PSL wraca do gry. A raczej do latania. Wicepremier Kosiniak-Kamysz ogłosił, że Polska przekaże Ukrainie samoloty MiG-29. Chce to sfinalizować jak najszybciej. I dobrze — niech leci, co ma lecieć. Tylko że PSL robi to z takim patosem, jakby właśnie odkryli lotnictwo. Szkoda, że nie odkryli jeszcze stabilnych poglądów.
PICASSO W PROMOCJI I ALGORYTMY ŚWIĄTECZNEGO SZCZĘŚCIA
Na koniec – sztuka. W domu aukcyjnym Christie’s można wygrać obraz Picassa za 100 euro. „Tête de femme” z 1941 roku – wyceniana na milion. Dochód na badania nad Alzheimerem. Więc tak, można poczuć się jak estetyczny Robin Hood. Wreszcie coś, co ma sens, nawet jeśli wymaga szczęścia większego niż sensowny tweet z konta Magdaleny Ogórek.
Algorytmy pokazują też, że przed świętami marzymy o przedmiotach, które mają dać nam szczęście. Najczęściej są to gadżety, których nie potrzebujemy, i relacje, których nie mamy. Ale algorytm nie kłamie. Po prostu kopie tam, gdzie boli.
I NA KONIEC: POLSKA GOSPODARKA CZYLI MISTRZ ŚWIATA NA CZYJŚ KREDYT
Jeśli ktoś miał nadzieję, że chociaż gospodarka trzyma się w ryzach, to EKF właśnie zaserwował mu kubeł zimnej rzeczywistości z cytrynką. Z jednej strony – hurraoptymizm: 2026 ma być rokiem szczytowej koniunktury, wzrost PKB na poziomie 3,7%, inflacja w celu (czyli 2,5% +/– cośtam), inwestycje mają rwać w górę jak nowobogaccy w Black Friday. Z drugiej: dziura w finansach państwa głębsza niż przepaść między Glapińskim a logiką.
Ludwik Kotecki, członek RPP, człowiek który mówi jakby chciał nas pocieszyć, ale wie, że nie powinien, powiedział wprost: reguły fiskalne nie działają. Budżet się sypie, deficyt na 2026 to prawie 7% PKB, a dług publiczny według metodologii unijnej ma wzrosnąć do ponad 72% PKB w 2028 roku. To nie jest prognoza, to jest groźba.
Eksperci zgodnie twierdzą: jeśli nie zaczniemy łatać dziury w finansach przy dobrej koniunkturze, to za chwilę trzeba będzie robić to brutalnie — i to w czasach gorszych. Tylko że nikt się nie kwapi. I trudno się dziwić: łatwiej rozdać niż zebrać, a trudne decyzje nie wygrywają wyborów. Chyba że w Danii.
Z jednej strony ekonomiści biją na alarm. Z drugiej – banki centralne zastanawiają się, czy jeszcze ciąć stopy procentowe. Piotr Bujak z PKO BP ostrzega, że ostra presja płacowa się skończyła, wzrost kosztów pracy wyhamował, produktywność rośnie – słowem: Polska wraca do modelu „tani, sprawny i nie marudzi”. Rafał Benecki z ING mówi o eksportowanej deflacji z Chin i ostrzega przed inflacją poniżej 2% – a to też nie jest dobre, bo wtedy Glapiński zacznie się nudzić i może znowu coś obieca.
Oczywiście są też optymiści. Monika Kurtek z Banku Pocztowego widzi wzrost 4,1%, o ile unijne fundusze wreszcie ruszą. Inni są bardziej sceptyczni. Janusz Jankowiak przypomina o ETS2, czyli unijnym systemie handlu emisjami, który może za chwilę wystrzelić inflację w kosmos. I nie będzie to SpaceX, tylko rakieta bez steru.
I w tym wszystkim jeszcze złoty – stabilny jak na razie, ale każdy wie, że polska waluta to trochę jak miłość w telenoweli: piękna, ale nieprzewidywalna.
To była środa. Z tych, które przypominają, że świat nie tylko nie czeka, ale jeszcze co jakiś czas depcze po palcach. Polska dyplomacja gra w wyobrażone spotkania, świat wali się po cichu, USA flirtuje z katastrofą, a polska gospodarka tańczy na linie nad przepaścią z uśmiechem człowieka, który jeszcze nie wie, że linę przeciął księgowy. Na razie świeci słońce. Ale nadchodzi audyt.


Dodaj komentarz