

Powinienem teraz siedzieć nad konspektem wykładu. Powinienem dopracowywać przykłady procesowe i tłumaczyć młodym ludziom, że firma bez procesów jest jak orkiestra bez dyrygenta: każdy gra swoje, a najgłośniej – perkusista. Ale nie. Zamiast tego odpalam komputer i jak co rano rzucam się na polskie newsy jak szop praczu na błyszczącą puszkę.
Kanada może poczekać. Świat też. Bo polska polityka produkuje taką ilość absurdu, że każdy wykład, nawet najlepszy, przy niej wygląda jak ulotka z instrukcją obsługi żelazka.
A w Polsce jak zwykle: groza, komedia i dokument kryminalny w jednym.
ZACZNIJMY OD ŚWIATA, ŻEBY NIE STRACIĆ WIARY W ROZUM
KANADA
Tu, gdzie siedzę, największą sensacją jest spóźniające się metro i debata o tym, czy budżet ma być bardziej zielony, czy bardziej zielonkawy. Premier Mark Carney robi poważne miny, opozycja robi jeszcze poważniejsze – wszystko odbywa się spokojnie, bez krzyku i bez cymbałów. Ludzie chodzą z kawą po ulicach, a cywilizacja trwa.
USA
Donald Trump wygłosił orędzie trwające rekordowe 1 godzinę i 47 minut. Tyle autoprezentacji nie widziałem od czasu reklamy suplementów „na wszystko”. Opowiadał o dziewięciu wojnach, które zamierza zakończyć, choć nikt go o to nie prosił. O Ukrainie powiedział niewiele, o Iranie – za dużo. Sygnał dla świata: „radźcie sobie sami, ja remontuję taras”.
EUROPA
Stary kontynent drży. Rosja grozi, Ukraina walczy, a Europa czyta między wierszami, co Waszyngton naprawdę miał na myśli. Macron udaje de Gaulle’a, Merz udaje stabilność, a Brytyjczycy udają, że Brexit był dobrym pomysłem.
I w tym wszystkim – Polska. Kraj, w którym debata polityczna przypomina walkę dwóch orkiestr: jedna gra Mozarta, druga wali w wiadra.
POLSKIE PIEKIEŁKO: MIEJSCE, W KTÓRYM LOGIKA UMIERA
Radosław Sikorski wygłosił exposé, które – o dziwo – miało sens. Było racjonalne, błyskotliwe i pełne diagnoz. Mówił o Ameryce, która jest ważna, ale kapryśna. Mówił o Unii, która jest jak auto z wybitym wahaczem: trzeszczy, ale nadal jedzie. Mówił o Rosji i Ukrainie, o realnych zagrożeniach i o konieczności bycia poważnym państwem.
I wtedy zaczęła się debata.
Debata, czyli rytuał topienia sensownych wypowiedzi w kałuży absurdu.
BOSAK – CZŁOWIEK, KTÓRY SIĘ SKARŻY, ŻE KTOŚ MÓWI O RZECZYWISTOŚCI
Krzysztof Bosak uznał, że exposé „nie ma wizji” i jest „pełne polemiki”. Czyli klasyczne: nie rozumiem, więc się nie zgadzam. Narzekał, że Sikorski poświęcił „zero sekund” Azji Centralnej – jakby przeciętny Polak przy śniadaniu myślał o Tadżykistanie.
Według Konfederacji Unia to despotyczny moloch, NATO to zbędny dodatek, a świat działa najlepiej wtedy, gdy wszyscy zostawią Polskę w spokoju. Ich atlas geopolityczny wygląda jak rysunek dziecka: kolorowy, chaotyczny, bez proporcji.
NAWROCKI – PREZYDENT, KTÓRY SŁYSZY TYLKO TO, CO CHCE
Karol Nawrocki zaskoczył wszystkich, chwaląc Sikorskiego za „elementy słuszne”. Zachwyciło go porównanie Unii do auta z uszkodzonym podwoziem, ale nie docenił puenty:
„Naprawić, nie wyrzucać.”
Prezydent słyszy wyłącznie to, co potwierdza jego obsesje. Jednocześnie przepycha ustawę przewidującą 10 lat więzienia dla sędziów stosujących europejskie prawo. Można by pomyśleć, że Kreml przysłał gratulacje.
SĄD NAJWYŻSZY – OPERA GROZY W TRZECH AKTACH
Wybory nowego I prezesa odbywają się bez legalnych sędziów – ci odmówili udziału w farsie. Na placu boju zostali wyłącznie neo-sędziowie, nominaci dawnej neo-KRS.
Największy „orzeł prawa”? Mariusz Załucki.
Człowiek, który oskarżył legalnych sędziów o „sędziowski terroryzm”. Człowiek, który uważa, że Izby Dyscyplinarnej nie powinno się likwidować. Człowiek, który marzy o sądach działających jak konferencje prasowe.
Europa patrzy. Świat patrzy. A my głęboko oddychamy.
SKANDAL Z INSIDER TRADINGIEM – POLSKA SZKOŁA BIZNESU
Paweł Gruza – były prezes spółek, były wiceminister, dziś doradca prezydenta – pojawia się w śledztwie KNF dotyczącym insider tradingu.
Kupno akcji dzień przed kontraktem wartym 1,5 miliarda. 215% wzrostu kursu. Zysk ponad 400 tysięcy.
W USA – więzienie. W Kanadzie – koniec kariery. W Polsce – fotel doradcy.
KRYMINALNY PRZERYWNIK Z OPOLA
Dwa podwójne zabójstwa w województwie opolskim. 17-latek w lesie, 29-latek na strychu z nożem. Brakuje tylko dramatycznej muzyki i napisu „Serial oparty na faktach”. A w tle politycy dyskutują, czy Unia jest złym samochodem.
ŚWIAT SIĘ KRĘCI, POLSKA SIĘ POTYKA
Sikorski błysnął. Opozycja zawiodła. Nawrocki zachwycił się tym, czym nie powinien. Sądy toną. Trump milczy o Ukrainie. A ja siedzę w Toronto, piję kawę i zastanawiam się, po co wracam do tej polskiej rzeczywistości.
A wracam, bo tam moje córki – mądrzejsze niż połowa polskiego Sejmu. Bo tam mój kraj – śmieszny, tragiczny, absurdalny i ukochany.
Patrzę jeszcze raz na ekran. Na mównicę wchodzi kolejny polityk. Zaczyna mówić.
I myślę:
„Niech ktoś to wyłączy.”
Dobrze. Czas na kawę. I papierosa.

Dodaj komentarz