






Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, że PiS to dziś nie partia polityczna, ale reality show z elementami horroru klasy B i farsy operetkowej – wystarczy spojrzeć na ostatni wpis Jacka Kurskiego. Ten sam Kurski, który przez lata był reżyserem propagandowej wersji rzeczywistości, teraz rzucił kamieniem w Mateusza Morawieckiego. W domyśle – zdrada, konszachty z Tuskiem, plan rozbicia PiS od środka. W skrócie: Morawiecki jako Konrad Wallenrod i Judasz z CV w formacie .docx.
Tyle że cały ten wpis nie był samowolką Kurskiego, tylko kolejnym teatrem wystawionym przez Nowogrodzką. Kaczyński najpierw dał zielone światło, potem – jak rasowy Don Corleone na starość – zmienił zdanie, ale już nie zdążył zatrzymać kurskiej torpedy. Co zrobić – gdy reżyser z TV Republika wchodzi na scenę z granatem, nie pyta o zgodę scenografa.
KURSKI JAK PROKURATOR STANU WOJENNEGO PIS: OBYWATEL MORAWIECKI OSKARŻONY O MYŚLENIE
Wpis Kurskiego to nie tylko osobisty atak – to prawicowy akt oskarżenia. Kiedyś Ziobro grzmiał z mównicy, teraz robi to Kurski z klawiatury. „Wszyscy ręce na pokład”, grzmi były prezes TVP, jakby właśnie szykował apel smoleński w wersji TikTok. Morawiecki to dla niego zdrajca, renegat, który w zamian za polityczną amnestię ma rozwalić PiS i zbudować Nową Prawicę dla Lekko Ogarniętych.
Czy to śmieszne? Bardziej tragikomiczne. Bo jeśli Kurski jest dziś sumieniem PiS, to znaczy, że PiS umarł, tylko jeszcze o tym nie wie.
MORAWIECKI SZUKA CENTRUM, KACZYŃSKI SZUKA OKA GNIEWU, A CZARNEK SZUKA OCHOTNIKÓW DO GRABIENIA SIANIA
Mateusz Morawiecki, zepchnięty na tyły jak uczniak bez legitymacji, próbuje budować nową narrację: centroprawica, umiarkowanie, powaga. Problem w tym, że jego partia woli kabaret. A gdy liderzy to Czarnek i Jaki, to Morawiecki naprawdę może mówić o sukcesie, jeśli nie skończy w Sejmie jako przystawka dla wściekłych memów.
Zresztą Kaczyński nie chce już wygrywać – on chce trwać. Dlatego pozwala swoim ludziom bić się po mordach w social mediach, ale sam pozostaje na tronie, otoczony przez plastelinowych wiernych i marzących o jego butach. Kto go dzisiaj słucha? Ziobro uciekł na Węgry, Sasin nadaje z bunkra, a Beata Szydło ma większe zasięgi w Radomiu niż w Warszawie.
KONFEDERACJA ZJADA PIS NA SUROWO. BRAUN ŻYWI SIĘ GNIEWEM I FOLIĄ
PiS traci elektorat nie na rzecz Tuska, tylko na rzecz radykalnego folkloru. Konfederacja Brauna i Mentzena – ci nowi szamani prawicy – mówią językiem strachu, spisku, TikToka i karabinu. A skoro wyborcy PiS nie dostają już „prawdy” z TVP, to idą tam, gdzie dostają emocje: do Brauna, który im obiecuje Nową Polskę, w której PiS-owiec i genderowiec pójdą razem do kopalni… ale w różnych kierunkach.
Z danych Res Futury jasno wynika: wyborca prawicowy chce radykalizmu, nie kompromisu. PiS próbował jednocześnie być „państwowy” i „wolnościowy” – i rozjechał się jak Tusk na śliskiej konferencji u Kaczyńskiego. Wynik? Braun skacze w sondażach, a PiS leci na twarz. Bo, uwaga, nawet fantazmaty muszą być spójne.
W EUROPIE TYM CZASEM ZAJMUJĄ SIĘ PRAWDZIWĄ RZECZYWISTOŚCIĄ
Podczas gdy polska prawica odgrywa rytualne samobójstwo w trzech aktach, w Brukseli i Strasburgu dzieją się rzeczy ważne. UE zdecydowała, że spalinowe auta pożyją trochę dłużej, ale będą musiały schudnąć z emisji. 90%, nie 100%, do 2035 roku. Realizm wygrał z marzeniami. Ale u nas ten temat nie istnieje – bo Morawiecki przestawia krzesła w tonącym PiS, a Kurski liczy lajki.
NA POLSKIM RYNKU PRACY UKRAIŃCY, KTÓRYCH NIKT NIE DOCENIA – A WSZYSTKO DZIAŁA DZIĘKI NIM
Badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego nie kłamią: gdyby nie Ukraińcy, polski rynek pracy by zemdlał. Ale zamiast wdzięczności – mamy hejt. Bo łatwiej opluć sąsiada niż zrozumieć gospodarkę. Rząd, ku zaskoczeniu, coś robi: równość płac kobiet i mężczyzn ma być obowiązkiem, nie życzeniem. Od czerwca 2026 – rewolucja, która w Polsce będzie wdrażana z tempem koparki na torfowisku.
A NAJWIĘKSZYM ZWYCIĘZCĄ 2025 ROKU JEST… NAWROCKI. NIETYKALNY, NIEODPOWIEDZIALNY, NIEPRZYTOMNY
Prezydent Nawrocki, dumny obrońca górnictwa i kibolskich wartości, siedzi na szczycie prawicy jak orzeł z kartonu, który myśli, że szybuje. Dzięki niemu PiS myślało, że jeszcze żyje – ale dziś już tylko patrzy, jak prezydent rozgrywa ich z Konfederacją.
I NAWET WUJEK NIE URATUJE IM TWARZY
Na rocznicy pacyfikacji kopalni „Wujek” Nawrocki przypomniał wszystkim, że zna tylko jedno słowo: komunizm. Nie padło nic o przyszłości, ale za to znów usłyszeliśmy o zamordyzmie PRL, tęsknocie za hierarchią i odwadze chłopców z lasu. Szkoda tylko, że żaden z nich nie zostawił instrukcji obsługi państwa XXI wieku.
PUENTA, CZYLI ZAPACH ŚMIERCI ZAPAKOWANY W CELULOZĘ
Dwie wigilie w PiS, trzy frakcje w Sejmie, pięć frontów wojennych i jeden wspólny mianownik: rozpad. PiS przegrywa nie z Tuskiem, nie z inflacją, nie z Ukrainą – tylko ze sobą. Kurski śle sygnały jak wódz plemienia, Morawiecki planuje przewrót, Czarnek czeka na wybory Miss Polski Prawicy, a Kaczyński…? Cóż, prezes chyba już tylko słucha echa.
Rok kończy się bez refleksji, bez lidera, za to z mnóstwem wzajemnych oskarżeń. Gdyby jeszcze ktoś w PiS wiedział, gdzie to centrum, do którego Morawiecki chciałby pójść. Ale jak tu iść do centrum, skoro wszyscy biegają w kółko z widłami, krzycząc „Tusk!” i udając, że to polityka.”

Dodaj komentarz