





Znasz to uczucie, kiedy siedzisz przy stole, a ktoś pod nim kradnie ci buty, podaje ci nóż i jeszcze mówi, że to dla twojego dobra? Witaj w 2025 roku. Gdzie globalna polityka przypomina dom wariatów prowadzony przez pacjentów, Polska staje się ukrytym przedziałem w pociągu dziejów, a cały skład prowadzi duet: Trump i Putin.
TRUMP I PUTIN UKŁADAJĄ ŚWIAT JAK PUZZLE ZE STRAGANU
Donald Trump, samozwańczy prorok pokoju, zapowiedział, że Wołodymyr Zełenski musi „być realistą”. Czytaj: uznać, że kawał Ukrainy to teraz „rosyjska strefa spa”. Trump – przy aplauzie geopolitycznych szarlatanów – twierdzi, że Europa chce zwołać szczyt z udziałem Zełenskiego, bo najwyraźniej ktoś musi jeszcze udawać, że Ukraina ma coś do powiedzenia.
W odpowiedzi Kijów wysłał do Waszyngtonu zaktualizowany plan pokojowy – 20 punktów godnych powagi, plus dwa dodatki: o gwarancjach bezpieczeństwa i odbudowie kraju. Zełenski gra w szachy. Trump – w monopol. A Putin otwiera szampana. Bo jeśli coś popierają amerykańscy izolacjoniści i niemieccy pragmatycy, to zazwyczaj kończy się to źle dla Europy Środkowo-Wschodniej.
USA: BEZPIECZEŃSTWO NA SPRZEDAŻ, PARTNERZY DO WYNAJĘCIA
Nowa doktryna USA mówi jasno: „NATO? Tak, ale nie za drogo. Ukraina? Tak, ale bez nadziei.” Ameryka pod wodzą Trumpa przestaje być gwarantem czegokolwiek. To jakby straż pożarna przyjeżdżała tylko wtedy, gdy płonie dom w dzielnicy premium.
Ale nie chodzi tylko o Ukrainę. USA coraz wyraźniej naciskają na Europę, by przestała być klientem bezpieczeństwa, a zaczęła płacić – i to słono – za swoje wojenne rachunki. Mówiąc brutalnie: „Kupcie nasz gaz, nasze czołgi, nasze serwery i jeszcze nam za to podziękujcie.” Plan pokojowy dla Ukrainy to dziś produkt eksportowy, nie inicjatywa moralna. I jak każdy produkt – ma swoją cenę i okres ważności. A kto nie kupi, ten zostanie sam. Z Putinem w sąsiedztwie.
ZŁOTY GABINET GLAPIŃSKIEGO, CZYLI NBP JAK Z SERIALU HBO
Tymczasem w Polsce Adam Glapiński buduje sobie złote spa. Prezes NBP przerwał posiedzenie zarządu, bo ktoś próbował ograniczyć jego władzę. Członkowie zarządu próbują zarządzać. Glapiński odpowiada: „tu rządzę ja i moje złote firanki”. Joanna Tyrowicz nazywa to wprost: „bizancjum za wielką kasę”.
Zarząd pozbawiony kompetencji, budżet NBP ponad 1,8 miliarda rocznie, a wynagrodzenia prezesa czterokrotnie wyższe niż jego oponentów. Mucha? Pogonowski? Wyrugowani. Glapiński zamienił bank centralny w salon złotej megalomanii. Gospodarka? Nieważna. Ważne, żeby świeciło.
I tu zaczyna się dramat – bo NBP notuje gigantyczne straty. Straty tak duże, że budżet państwa nie dostanie z banku ani grosza. Zero przelewu. Brak zasilenia zyskiem z banku centralnego oznacza, że Tusk musi ciąć, kombinować i modlić się do ekonomicznego bóstwa, żeby nie musieć wprowadzać podatku od oddychania.
PAWŁOWICZ NA EMERYTURZE: 240 TYS. ZA MILCZENIE?
Krystyna Pawłowicz – sędzia Trybunału Konstytucyjnego, dawniej posłanka od „lewaków” i „zdrajców” – przeszła w stan spoczynku. Oficjalnie z powodów zdrowotnych. Nieoficjalnie: bo tak chciała. ZUS dał orzeczenie, Pawłowicz dostała odprawę – ponad 240 tys. zł brutto i emeryturę w wysokości 30 tys. miesięcznie.
Problem? Jej powołanie do TK było nielegalne – twierdzi prof. Marek Chmaj. Bo wiek, bo przepisy, bo Konstytucja to jednak nie papier toaletowy. Jeśli sędzia została powołana z naruszeniem prawa, to jej stan spoczynku to farsa. Złota, ale jednak farsa.
KOALICJA KICHA: SONDAŻOWY ZIMNY PRYSZNIC I RYDZYK Z BUKIETEM
Tylko 8,4 proc. obywateli uważa, że rząd spełnia swoje obietnice. To mniej niż liczba ludzi, którzy myślą, że śnieg w grudniu to znak globalnego ocieplenia. Najczęściej wybierana odpowiedź? „W ogóle nie realizuje.” Zbiorowe rozczarowanie, nawet wśród elektoratu PSL i Polski 2050, gdzie nastroje oscylują wokół słów: „No, może trochę coś robią, ale chyba nie dla nas.”
Lewica jeszcze wierzy – ale już nie Razem, gdzie większość wyborców uznała, że Tusk sprzedał im katalog Ikei zamiast rewolucji społecznej.
A co robi rząd? Wysyła Pełczyńską-Nałęcz, by ogarnęła chaos w Polsce 2050, zmienia narrację, pokazuje Tuska na tle mostów i torów. Ale ludzie chcą konkretów, nie infografik. Bez szybkich efektów to właśnie opozycja – nawet ta skompromitowana – zacznie punktować. I to boleśnie.
Na marginesie tej opery: ojciec Rydzyk, przesłuchiwany przez prokuraturę, używa bukietu kwiatów jak broni masowej dezinformacji. Według niego to prześladowanie. Według prawa – sprawdzanie dotacji. 200 milionów złotych na muzeum? Tak. A później 15 mln rocznie przez cztery lata. Aneksy, umowy, Gliński. Rydzyk nie chce oddać ani złotówki. „To prześladowanie!” – krzyczy. Kamerzysta krzyczy ciszej – bo dostał kwiatkiem w obiektyw.
PREZYDENT OD KIBOLI, CZYLI POLSKA WSTECZNA
I na deser: Karol Nawrocki. Już nie kandydat, lecz prezydent Rzeczypospolitej. Od pół roku – co warto podkreślić – głowa państwa, którą pamiętamy z młodzieńczych ustawek z kibolami. Jego dawni kompani mają na koncie ponad 130 przestępstw. On sam opowiada o „szlachetnych walkach”.
Zamiast biografii męża stanu – życiorys z dodatkiem „Chuligaństwo i historia”. Prezydent, który ma być symbolem jedności, a przypomina bohatera klipu rapowego z 2005 roku. Dumny z przeszłości, której nikt rozsądny nie chciałby widzieć w podręczniku.
PUENTA: JAŁTA 2.0? JUŻ TRWA
USA i Rosja znów rozgrywają świat, jakbyśmy byli pionkami. Ukraina walczy o życie, a Zachód o dobre PR-owe zdjęcie. Polska – jak zawsze – na rozdrożu. Glapiński zamienia NBP w operetkę. Pawłowicz spija emerytalną śmietankę. Koalicja się kotłuje. Nawrocki robi z Belwederu kibicowską lożę. A Rydzyk? Wciąż nie oddał mikrofonu i pieniędzy.
A ty, drogi czytelniku? Chcesz tylko spokoju. Kawy. Normalności.
Ale nie tym razem. Bo historia znów pisze się bez nas. Za nas. I wbrew nam.
Smacznego, póki można.

Dodaj komentarz